Mam na imię Basia, mam 20 lat. Pierwszy raz w Czatachowej byłam we wrześniu. Nie pojednana z Panem Bogiem, a obecność była przypadkowa i krótka bo pod sam koniec. Wydawało mi się, że moje życie toczy się bardzo dobrze. Chodziłam do kościoła tak jak większość ludzi. Msza św. W niedzielę mi wystarczała. Modliłam się – zdarzyło mi się nawet kilka dni z rzędu, ale krótko trwały te moje wzloty. Dlatego też te modlitwy Ojca Daniela drażniły mnie a zarazem nudziły.

Po pewnym czasie zaczęłam płakać i byłam przerażona. Moi znajomi modlili się o uzdrowienie mojej nogi. Ja w to nie wierzyłam. Powiedziałam, że nigdy więcej tam nie pojadę. Po ponad miesięcznym cierpieniu, ból ustał ok. 5 dni po modlitwie w Czatachowej. Biłam się z myślami. Nadal jednak żyłam w całkowitym zakłamaniu. W końcu zaczęło mi to ciążyć. Moje znajome powiedziały, że jadą do Częstochowy na spotkanie. Wtedy poczułam, że to ten moment. Pojechałam z nimi. Przystąpiłam po 3 miesiącach do Sakramentu Pokuty. Po przyjęciu Komunii Św. Zaczęłam płakać, ale to był płacz inny niż zawsze. To były łzy oczyszczenia. Moje dwa anioły mnie przytuliły i nagle poczułam całkowitą wolność. Radość. Nie da się tego słowami opisać. Śpiewałam pieśni uwielbienia. 

Na kolejne spotkanie 15 stycznia pojechałam obowiązkowo. Kolejne oczyszczenie łzami. Ojciec Daniel podczas Modlitwy wypowiedział pewne słowa. Pomyślałam : „przecież to ja…” i znów płacz. Po czterech dniach pojechałam do Czatachowej. Ojciec Daniel potwierdził, że słowa poznania dotyczyły mojej osoby. Szczerze dziękuję za to, że Pan Jezus postawił na mojej drodze Ojca Daniela. Proszę w modlitwie o potrzebne łaski dla Niego. 

„Jeżeli wierzycie, otrzymacie wszystko o co poprosicie w modlitwie”.
Ja otrzymałam i szczerze dziękuję Bogu, chociaż mam wrażenie, że ciągle kocham za mało, a moja modlitwa dziękczynna jest niewystarczająca. Założyłam Cudowny Medalik. Zawierzyłam się Matce Bożej. Moim umocnieniem jest Pierścień Błogosławionej Karoliny, który przyjęłam w sierpniu. Jest zewnętrznym symbolem zawierzenia się wstawiennictwu Błogosławionej. „Pierścień bł. Karoliny przeznaczony jest dla osób które świadomie pragną zawierzyć swoje życie bł. Karolinie a zwłaszcza swoje pragnienie i troskę o wytrwanie w czystości do ślubu a potem w wiernej i czystej miłości małżeńskiej lub realizując inne powołania w czystej miłości bliźniego przez całe życie. Może być on przyjęty przez tych którzy trwają w czystości a także przez tych którzy pragną mimo swoich słabości powrócić do tej wartości, podejmując na nowo walkę o czystość swojego życia i relacji z drugimi”. 

Moje życie zupełnie się zmieniło. Jestem dużo silniejszą osobą, dojrzalszą duchowo, a przede wszystkim szczęśliwą. Szczęśliwą przy Panu Bogu, wolną od grzechów z przeszłości. Wolną od łez rozpaczy i smutku. Doceniłam wartość daru od Pana Boga jakim jest Rodzina, a przede wszystkim Mama i Tata. Długo błądziłam. I mimo wielu prób upadałam, wątpiłam. Ale czasem potrzeba upaść aby się podnieść i trafić w tak cudowne dłonie. Dłonie Ojca, który jest w Niebie. 

Z całego serca dziękuję Panu Bogu za otrzymane łaski za wstawiennictwem Matki Bożej i Błogosławionej Karoliny.

Chwała Panu.
Basia z Tarnowa