UWIELBIAM CIEBIE JEZU, MÓJ LEKARZU…

17.lut.2011

Dziękuję Panu Jezusowi i Matce Najświętszej, mojej najlepszej Mateńce za uzdrowienie.

Chorowałam od trzydziestu lat na serce, miałam dwie operacje – wstawiona zastawka, po siedmiu latach rozrusznik. Minęło ok. czterech lat a ja znów czułam się bardzo źle. Kardiolog powiedział, że z dwa tygodnie może trzeba iść do szpitala. 

Przyjechałam do Czatachowy. Ojciec Daniel powiedział, że jest uzdrawiana kobieta na serce. Ale ja nie wzięłam tego do siebie. Nic nie poczułam. Jednak z dnia na dzień czułam się lepiej. Pomimo ciężkich chorób syna, byłam w stanie się nim opiekować do ostatnich Jego chwil. 

Chwała Bogu.

Krystyna