Po raz pierwszy przyjechałam do Czatachowy za namową córki 16 stycznia 2010r. Był to wspaniały czas i przeżycie, które trwa do dziś, gdyż od tego momentu staramy się być w tym szczególnym miejscu co miesiąc. W czasie tego spotkania ojciec Daniel prowadził modlitwę informując, że między zgromadzonymi w Kościele „spaceruje” Maryja, Jezus i Ojciec Pio.
W tym momencie poczułam jakby ktoś gładził moje prawe biodro z równoczesnym uczuciem ciepła. Jeszcze nie wiedziałam, że wtedy nastąpiło uzdrowienie – miałam stwierdzone przez ortopedę torbiele w głowie kości udowej i w czasie chodzenia ból się nasilał promieniując na nogi.
Następnego dnia dużo chodziłam i nie odczuwałam bólu. Wciąż się obserwowałam i ku mojemu zdziwieniu do dziś nie odczuwam żadnego bólu. Moje prawe biodro zostało cudownie uzdrowione.
Chciałam również wspomnieć o wydarzeniu z Wigilii ubiegłego roku.
Wstając rano zauważyłam, że słyszę normalnie na moje prawe ucho, z którym zmagało się trzech laryngologów przez 1, 5 roku. Każdy przepisywał leki, które w ogóle nie pomagały. O tym fakcie powiedziałam córce po kolacji wigilijnej. Wówczas oznajmiła mi, iż będąc w Czatachowie, pierwszy raz w grudniu, modliła się m.in. o uzdrowienie mojego ucha. Wiedziała, jaki to dla mnie problem w codziennym funkcjonowaniu i pracy.
Do dnia dzisiejszego moje stany chorobowe ucha i biodra nie wróciły. Wierzę w cudowne uzdrowienie, którego dałam świadectwo na spotkaniu w marcu 2010r. Chwała Panu!
Sabina z Chorzowa